Mity o Żuławach pod lupą
Twoje pytania, nasze odpowiedzi - w tej sekcji portalu będziemy obalać mity i prostować nieprawdy dotyczące Żuław. Przedstawione mity są zasłyszane z oficjalnych wystąpień, szkoleń oraz prywatnych rozmów. Jeśli nie zgadzasz się z podkreślonym stwierdzeniem to najprawdopodobniej powielasz mit. Naszym celem jest wyjaśnienie wszelkich niejasności i przedstawienie rzetelnych informacji opartych na wiedzy ekspertów. Zachęcamy Państwa do przesyłania pytań i wątpliwości – wspólnie z fachowcami będziemy je analizować i publikować odpowiedzi. Razem rozwiejmy wątpliwości i budujmy wiedzę o Żuławach!
Naukowcy nie chcą zalać Żuław – Naukowcy badają i prognozują skutki zmian klimatycznych. Działają najczęściej w zespołach, współpracując między placówkami badawczymi z wielu krajów na całym świecie. Z najnowszym raportem można zapoznać się stronie Komitetu ds Kryzysu Klimatycznego Polskiej Akademii Nauk>> . Na podstawie tych badań powstają rekomendacje dotyczące adaptacji do zmian klimatycznych.
Dla nas, mieszkańców Żuław, szczególnie ważne są prognozy dotyczące podnoszenia się poziomu wody. Na ten temat wypowiadali się eksperci z Polski i Europy podczas konferencji „Czy grozi nam potop?” – materiały do zapoznania się dostępne są tutaj>>. Podczas tegorocznej konferencji „Bóbr na Żuławach – wyzwania i rozwiązania” eksperci stwierdzili, że bóbr jest problemem bieżącym, a w perspektywie pojawiają się zagrożenia związane z podnoszeniem się poziomu wody, zasoleniem oraz suszami. Zmiany te, w konsekwencji, zmniejszą możliwości funkcjonowania człowieka w deltach rzek.
Uważamy, że konieczna jest mądra dyskusja na ten temat, z udziałem wszystkich zainteresowanych stron. W jej trakcie muszą paść trudne pytania: jak zabezpieczyć Żuławy przed skutkami zmian klimatycznych, jak oszacować koszty oraz jakie są możliwe źródła finansowania.
Na Żuławach cierpimy zarówno na brak wody i na jej nadmiar - Żuławy przedwojenne i do lat 70-tych miały też sprawne systemy zatrzymywania wody - zastawki, mniejsze przepompownie co bardziej dopasowywało system irygacji do ukształtowania terenu i potrzeb uprawowych. Susza na Żuławach jest już od kilkunastu lat dotkliwym problemem. Polikwidowane zostały zastawki zatrzymujące wodę i odpowiedni poziom wód gruntowych.
Wyjaśnia to Program ochrony środowiska Powiatu Nowodworskiego Zobacz >>
Mapa zagrożeń suszą Hydroportal >>
Przekop Mierzei nie może obniżyć poziomu wody w Zalewie Wiślanym w przypadku cofki - śluza nie jest przystosowana do przepuszczania wezbranej wody. Różnica poziomów i wąski przepływ powodowałby spiętrzenie wody a to z kolei mocny prąd i uszkodzenia budowli. Aby można skutecznie obniżać poziom wody na Zalewie Wiślanym przekop musiałby mieć kilkaset metrów do kilometra aby skutecznie wyrównywać poziomy wody.
Bóbr na Żuławach jest wartością - bóbr to jeden z ważniejszych gatunków tzw. zwornikowych, którego istnienie w danym ekosystemie umożliwia istnienie lub zwiększenie populacji innym gatunkom. Choćby takim, które mogą żyć tylko w czystej wodzie bo bóbr swoim gospodarowaniem (nawet kiedy nie robi tam) oczyszcza wodę. Jego obecność przyczynia się do rozwoju i wzmocnienia bioróżnorodności, która staje się jednym z ważniejszych czynników adaptacji klimatycznej. Wiele środowisk (łącznie z Wodami Polskimi) postuluje aby miejsca konfliktowe zabezpieczać siatkami i ściankami.
Żuławy stworzyła natura i człowiek - większość zrobiła natura bez naszego udziału nanosząc osady, tworząc przez tysiące lat. Żuławy człowiek zagospodarowuje dopiero od tysiąca lat na swoje potrzeby. A jest dziś strażnikiem, obrońcą tego co razem z naturą stworzył. Mamy wiele przykładów, choćby deszcze nawalne na koniec lipca 2025, że natura nie zmienia swoich praw a człowiek często traci czujność.
Nie ma gatunków zbędnych – każdy pracuje dla ekosystemu, a więc i dla nas - na Żuławach bobry dziurawią wały zagrażając człowiekowi, gryza komary a młode lisy wałęsają się koło gospodarstwa a nawet czasem wejdą do miasta. W związku z tym staramy się wypierać wiedzę ze szkoły podstawowej o sile ekosystemu. Wyjmując jakiś gatunek ze zdrowego ekosystemu pogarszamy go, pozbawiamy wartości, nie pracuje wówczas dla nas oczyszczając nasze ścieki, filtrując powietrze czy wodę, czy wiążąc metale ciężkie - lista jest dłuższa. Ciągle znajdą się zwolennicy regulacji ponad wszystko zapominając, że rozwiązania oparte na naturze i edukacji są trwalsze i tańsze.
Na ujściu rzeki Tugi zawsze były wrota przeciwpowodziowe - fałsz
Na ujściu rzeki Tugi nigdy nie funkcjonowały wrota przeciwpowodziowe, ani na Wiśle Królewieckiej czy ujściu Szkarpawy.
Jeszcze w XIX wieku Tuga uchodziła bezpośrednio do Zalewu Wiślanego. Pozostałością po dawnym układzie hydrologicznym jest tzw. stara Tuga, dziś odcięta zarówno od Zalewu, jak i od głównego nurtu rzeki. Zmiany wprowadzono przede wszystkim z myślą o żegludze — wejście do Zalewu przez Zatokę Zakątek Stobieński ulegało silnemu zamuleniu, dlatego zdecydowano się na polderyzację terenu i odcięcie go od Zalewu Wiślanego, w rejonie ujścia Szkarpawy.
W tym celu wybudowano przepompownię Osłonka, która do dziś odwadnia polder Marzęciński. Ostateczne osuszenie tego obszaru nastąpiło w latach 50-tych XX wieku. Jest to obecnie najniżej położony teren w Polsce — 2,2 m poniżej poziomu morza. Równocześnie wykonano nowe, około kilometrowe ujście Tugi do Szkarpawy.
Aby zapewnić komunikację z nowo powstałą wyspą, zbudowano jednoprzęsłowy most obrotowy. Po jego zniszczeniu przez wycofujące się wojska niemieckie nie odbudowano przęsła — zamiast tego podwyższono przyczółki i wykonano stałą konstrukcję mostową. To właśnie ten zabieg sprawił, że całość, widziana z daleka, zaczęła przypominać wrota przeciwpowodziowe.
Przy bliższym oglądzie widać jednak, że nie ma tam miejsca na zawiasy, a przyczółki są puste w środku — widoczne jest prowizoryczne podwyższenie. Również zachowane dalby bywają błędnie interpretowane jako element wrót.
Zachował się rysunek techniczny pierwotnego mostu; jego porównanie z obecną konstrukcją pozwala jednoznacznie rozwiać wszelkie wątpliwości.
Artykuł o współczesnych wrotach z rysunkiem dawnego mostu >>